Ja pierdolę, dawno nie doprowadziłem się do takiego stanu.
Tak na prawdę nie biorę części leków od jakiegoś czasu, źle się bo nich czułem, psychoterapii nie mam od dawna już, po 7 latach została zakończona, bo wiedziałem i tak co powie terapeutka nie ważne co powiem. Chyba znowu potrzebuję terapii.
Nie jestem w stanie przestać myśleć o śmierci, nie jestem w stanie przestać myśleć o Niej, nie jestem w stanie przestać myśleć o tym, że w tak krótkim czasie rozpierdoliliśmy tę planetę, zajebujemy wszystko co się ruszy, a jak się nie rusza, to to zniszczymy. Już zaczyna brakować wody, jedzenia. Kapitalizmkapitalizm kapitalizm.
Ostateczne osiągnięcie kapitalizmu, dopisek drobnym drukiem: ludzkie życie nie ma żadnej wartości.
Wszelkie granice, pieniądze, kultura rozdierajaca ludzi to skrajna głupota, która trwa tysiąclecia. Tak samo głupotą jest jakakolwiek forma istnienia przez nas, jeśli za głupotę uznamy coś absurdalnego.
Nie ma najmniejszego sensu, dlatego łatwo dajemy się ogłupić potrzebie posiadania, bo realizm jest tragedią. Każdej nocy przeżywam antrakt, podczas którego chwila zastanowienia w ,,spokoju" przynosi tylko głębsze doświadczenie pomroki. Jaki też jestem głupi, że pomimo tego nadal brakuje mi miłości.
Stałem się chujowym człowiekiem, uszkodziłem się nie do naprawienia, nie umiem odczuwać tak jak inni i widzę to. Tak nie powinno być, że lubię lduzi ale nie jestem w stanie poczuć czegoś realnie, amocje widzę, doświadczam, ale nie przeżywam. Cały czas choruję, nie ma szans żebym wyszedł z domu w ten weekend raczej, siedzę i maluję, znaczy chcę, bo też mi nie wychodzi, już szaleję. Podobam się wielu osobom, ale nie umiem nawet im wytłumaczyć, że nie umiałbym poczuć do nich relatywnie większych emocji niż pociąg seksualny i przyzwyczajenie, z dużą dozą polubienia. Ale to nie jest to p r a w d z i w e uczucie o którym pisze.
Przeżywałem smutek, nie raz.
Złość, zbyt wiele razy.
Szczęścia mogło być więcej, ale nie to mi było pisane.
Zazdrość, tę chyba nadal przeżywam, ale to ze złości na siebie.
.miłość.
nie ma sensu. spróbuję pójść spać.
PS. faszyści na prawdę nie krępują się chodzić po ulicach, pokazywać swoje poglądy. Ekipa była dziś w naszym pubie, przyszli faszyści, w tym chłopak jakiś czas temu wszedł za mną (ja z trzema osobami, on z siedmioma) do knajpy i chciał nas najebać (ma charakterystyczny tatuaż - white power. A teraz ciekawostka.. ma z 20 lat...) i jak troszkę sobie popili, zaczęli hajlować.
WE ARE WHAT WE ARE
WE ARE WHAT WE ARE
piątek, 27 października 2017
piątek, 6 października 2017
20>19
Od tygodnia się nie wysypiałem. W miedzyczasie trafiłem do szpitala, musieli mi zrobić tomografię itp.
Wczoraj obudziłem się rano by iść do lekarza, o 5:30. zasnąłem o trzeciej. Te 2-3 godziny snu wystarczyły by mi się śniła, a tak długo się nie śniła. I z takimi emocjami, eh.
Mam 20 lat od przedwczoraj, strasznie słabo. Skopiuję tu jeszcze post z fcb który napisałem po północy jak miałem 20 lat.
Właśnie pożegnałem się z wiekiem nastoletnim, zaczynając miłym akcentem wylania dużego kubka herbaty malinowej, którą właśnie zrobiłem z powodu choroby.
Mógłbym pisać w nieskończoność ale to nie miejsce. Profilaktycznie dodam (po doświadczeniach po swoim tekście na 18 urodziny) że to nie jest list samobójczy <serio> a za życzenia się nie obrażam ani nie powodują jakiejś szczególnej depresji, więc proszę mi się nie obawiać
Wczoraj obudziłem się rano by iść do lekarza, o 5:30. zasnąłem o trzeciej. Te 2-3 godziny snu wystarczyły by mi się śniła, a tak długo się nie śniła. I z takimi emocjami, eh.
Mam 20 lat od przedwczoraj, strasznie słabo. Skopiuję tu jeszcze post z fcb który napisałem po północy jak miałem 20 lat.
Właśnie pożegnałem się z wiekiem nastoletnim, zaczynając miłym akcentem wylania dużego kubka herbaty malinowej, którą właśnie zrobiłem z powodu choroby.
Jako osoba o być może specyficznym myśleniu, nie jestem zbytnio zadowolony z tego, że mam 20 lat. Jedyne co mi przychodzi na myśl to przypomnienie o poczuciu bycia cieniem, z którym w najbardziej utopijnych wizjach się nigdy nie pożegnam. Zarówno w obrazach jak i innych rzeczach które tworzę głównym motywem jaki się przewija jest motyw śmierci, nie koniecznie człowieka, a raczej po prostu śmierci. Poczucie abstrakcyjności w świecie rzeczywistym powinno być przyjęte za normalne, wszelkie granice, broń, wyścigu konsumpcjonistów, noszenie złotych łańcuchów i torebek w cenie płacy minimalnej. Dość blisko mi do nurtu immortalistów, który raczej do najbardziej znanych / lubianych nie należał, może się wydawać, że była to grupa popaprańców, ale patrząc na wszystko co robimy z zewnątrz ciężko nie stwierdzić, że jesteśmy popaprańcami.
Zarówno siedzenie przed komputerem, jak i sama czynność chodzenia/oddychania/samoświadomości jest sprawą dość idiotyczną.Mógłbym pisać w nieskończoność ale to nie miejsce. Profilaktycznie dodam (po doświadczeniach po swoim tekście na 18 urodziny) że to nie jest list samobójczy <serio> a za życzenia się nie obrażam ani nie powodują jakiejś szczególnej depresji, więc proszę mi się nie obawiać
Mehr Licht!
niedziela, 30 lipca 2017
No gods, no masters
Jestem strasznie zaskoczony, że aż pięć osób odpisało na ,,apel". Podejrzewałem, że jeszcze jedna czasem tu zagląda, chyba, a nie że nadal aż tyle.
Pewnie to, że jako dziecko miałem obturacyjne zapalenie płuc, a jaram paczkę szlugów dziennie. Pewnie to, że w ciągu roku najpierw chudnę z 20-30 kilo, a potem tak się opycham WSZYSTKIM że tyję tyle co schudłem. Pewnie przez to, że cały czas się stresuję. Jestem człowiekiem raczej spokojnym, ale wewnętrznie zestresowanym. Co innego zachowywać trzeźwość myślenia, a co innego się nie stresować. Korzystając z płynnego przejścia, poruszę w takim razie temat, kim jestem teraz.
Jestem świadom swoich praw, emocji, poglądów. W tym roku mam już za sobą przesłuchania, jak się pojawiam pod sejmem jestem w gronie tych, za którymi chodzi policja. Nie jestem też neoliberałem, który robi się mokry na myśl o dojściu do władzy ponownie PO+PSL czy N. Nie jestem też żadnym radykałem, który wybija okna McDonalda czyy Starbucksa, ale nie zjem z Macu, raz w życiu piłem kawę w Starbucksie, chujowa. Przynajmniej jeszcze nie jestem, niestety. Unia Europejska to fajny pomysł, szkoda że oparty na wyzysku trzeciego świata. Mam znajomych, którzy specjanie nieszczą swoje iPhony, by rodzice kupili im nowe bo mają jakieś wyimaginowane poczucie, że rzecz przez ktorą giną dzieci w kopalniach uczyni ich lepszymi, gonią za konsumpcją, a ta za nimi. Czasem na mieście można spotkać taką starszą panią, która sprzedaje kwiaty. Jak czasem wracam spod sejmu, ba, nawet w styczmiu, jak wracałem o 4 w nocy to ta pani potrafiła z nimi siedzieć by zarobić cokolwiek na przeżycie. Ludzie na ulicach mojego miasta krzyczą by zajebać ukrainców, a nie wiedzą o tym, że rodziny muszą przysyłać kogoś do Polski, bo nie da się żyć za 400 złotych miesięcznie, kiedy elity zarabiają miliony.
Znowu jestem chory. Pierwszy raz nie pojawiłem się na kontrmiesięcznicy Smoleńskiej w tym roku, bo dziesiątego miałem zatrucie pokarmowe. Teraz jestem zwyjczajnie chory. Prawie już wyleczyłem oczy, ale wciąż dostrzegam pewne mankamenty w widzeniu, które mnie bardzo martwią. Na równi z tym, że do cholery, jestem cały czas na coś chory. Co jest ze mną nie tak?
Pewnie to, że jako dziecko miałem obturacyjne zapalenie płuc, a jaram paczkę szlugów dziennie. Pewnie to, że w ciągu roku najpierw chudnę z 20-30 kilo, a potem tak się opycham WSZYSTKIM że tyję tyle co schudłem. Pewnie przez to, że cały czas się stresuję. Jestem człowiekiem raczej spokojnym, ale wewnętrznie zestresowanym. Co innego zachowywać trzeźwość myślenia, a co innego się nie stresować. Korzystając z płynnego przejścia, poruszę w takim razie temat, kim jestem teraz.
Nie pamiętam, czy jakoś bardziej kiedyś o tym pisałem tutaj, ale jestem bardzo aktywny politycznie. Wiem, że często może się wydawać jakbym był w prawdziwym życiu zamknięty w sobie, albo strasznie nieogarnięty, ale to błedny wniosek.
Jestem świadom swoich praw, emocji, poglądów. W tym roku mam już za sobą przesłuchania, jak się pojawiam pod sejmem jestem w gronie tych, za którymi chodzi policja. Nie jestem też neoliberałem, który robi się mokry na myśl o dojściu do władzy ponownie PO+PSL czy N. Nie jestem też żadnym radykałem, który wybija okna McDonalda czyy Starbucksa, ale nie zjem z Macu, raz w życiu piłem kawę w Starbucksie, chujowa. Przynajmniej jeszcze nie jestem, niestety. Unia Europejska to fajny pomysł, szkoda że oparty na wyzysku trzeciego świata. Mam znajomych, którzy specjanie nieszczą swoje iPhony, by rodzice kupili im nowe bo mają jakieś wyimaginowane poczucie, że rzecz przez ktorą giną dzieci w kopalniach uczyni ich lepszymi, gonią za konsumpcją, a ta za nimi. Czasem na mieście można spotkać taką starszą panią, która sprzedaje kwiaty. Jak czasem wracam spod sejmu, ba, nawet w styczmiu, jak wracałem o 4 w nocy to ta pani potrafiła z nimi siedzieć by zarobić cokolwiek na przeżycie. Ludzie na ulicach mojego miasta krzyczą by zajebać ukrainców, a nie wiedzą o tym, że rodziny muszą przysyłać kogoś do Polski, bo nie da się żyć za 400 złotych miesięcznie, kiedy elity zarabiają miliony.
Całkiem sporo też maluję, jak na siebie. Na zdjęciach widać. Ostatni obraz ukończony jest dopiero w połowie. Myślę, że będzie dobry. Chciałbym zacząć sprzedawać.

Oprócz tego często śni mi się śmierć na liczne sposoby, apokalipsa, i inne rzeczy.
Bardzo boję się śmierci, swojej, ale też kilku osób którym nie potrafię okazywać uczuć. Wysokości, owadów. Jak jestem na manifach, prowadzę tłumy, zapominam o tym, jak bolą mnie kolana, jak coś mnie kłuje. No i wyglądam mniej więcej tak.

Oprócz tego często śni mi się śmierć na liczne sposoby, apokalipsa, i inne rzeczy.
Bardzo boję się śmierci, swojej, ale też kilku osób którym nie potrafię okazywać uczuć. Wysokości, owadów. Jak jestem na manifach, prowadzę tłumy, zapominam o tym, jak bolą mnie kolana, jak coś mnie kłuje. No i wyglądam mniej więcej tak.
(Edit: jednak usunąłem swoje zdjęcie po paru latach, nie warto.)
środa, 21 czerwca 2017
I tak nie widzę co piszę tyli małymi literkami w tytule
Muszę pisać to na największej czcionce, bo chuja już widzę. Mam bardzo chore oczy.
Może potem uda sie zmniejszyć. Zresztą przez większość czasu i tak mam zamknięte oczy jak piszę, więc pewnie sadzę dużo błędów, chyba że mam większe umiejętności w pisaniu na klawiaturze niz mi się wydaje.
Nawet nie wiem czemu do Cb piszę. Chyba już mogę pisać na Ty, bo jeśli ktoś jeszcze tu zagląda oprócz mnie to tylko Ty. Nie wiem kim jesteś, może Nią, może kimś kto randomowo trafił na tego bloga. Tak czy siak, ponawiam apel, odezwij się, albo daj anonimowy komentarz z kropką, będę wiedział chociaż, że ktoś to czyta. Potrzebny jest chociaż jeden umysł na raz który coś niesie, jak nie ma żadnego, nawet przez chwilę, to przepadło na wieki.
Wspomniałem, że mam bardzo chore oczy. Tragedia. Chcę by były normalne. Strzeliłem sobie w lewe oko olejkiem z e papierosa z dwa tygodnie temu, już trzy nawet, ale nie ma to z tym związku.
Byłem w Pradze, byłem w nowym Sączu.
Jeszcze wcześniej na początku maja było u mnie pogotowie, coś z sercem. Przestałem brać kwetiapinę, a trzeba przyznać, 300 to już nie taka mała dawka była. teraz od tygodnia nie biorę stabilizatorów nawet, bo leki na oczy są na tyle poważne, że mogą wchodzić w interakcje..
Ale pierdole to, wrócę na nie. Czyję się chujowo. Zresztą już wziąłem, pewnie za godzinę zrobię sie trochę śpiący. Smutek, żal, złość, no nie w moim stylu.
Ale tak dokładniej
Nawet nie czuję by było moje. Bardziej czuję jakby to w środku jak tylko poczuło że osłonka z leków schodzi zaczęło się budzić, ale nie wie w którą stronę pójść.
Podoba mi się chłopak, podoba dziewczyna, podobam się chłopakowi, może podobam się dziewczynie. Ale jaki wgl miałoby to sens jak widzę w nich ją. Idiotycznie napisałem, jasne że ma sens. A widzieć będę we wszystkim, zawsze, już tak to jest.
Widzę wszystko za mgłą, momentami tak mocną jak teraz, gdzie nie ma sensu trzynać otwartych oczu. Często mnie też te oczy mylą, pokazują rzeczy których nie tylko nie ma, ale też nie chce by było. Trochę doprowadza do szaleństwa. A nie robi się lepiej (pod tym względem_.
Miałem takie myśli do przelania, takie emocje a wszystko zniknęło.
Co ja robię?
Polityka, manifestacje, praca, a boję się pójść do lasu bo boję się kleszczy jak nie wiem. Co się kurwa ze mną stało. Obrazy nachodzą, a nie mogę malować bo nie widzę, myśli chcą się wylać, a nie mogą, bo jak mam w takim stanie montować film. Pisanie niestety nigdy mi nie wychodziło, ani też nie zaspokajało w oczekiwany sposób. Ale tę autobiografię walnę kiedyś. By przedłużyć życie choć o kilka chwil.
Jak ciężką muszę mieć duszę
kkrkkk4krirrw422#@doF2 FIA_23E:Pr23PR:{w{"W:EDR
to tylko element losowy
Może potem uda sie zmniejszyć. Zresztą przez większość czasu i tak mam zamknięte oczy jak piszę, więc pewnie sadzę dużo błędów, chyba że mam większe umiejętności w pisaniu na klawiaturze niz mi się wydaje.
Nawet nie wiem czemu do Cb piszę. Chyba już mogę pisać na Ty, bo jeśli ktoś jeszcze tu zagląda oprócz mnie to tylko Ty. Nie wiem kim jesteś, może Nią, może kimś kto randomowo trafił na tego bloga. Tak czy siak, ponawiam apel, odezwij się, albo daj anonimowy komentarz z kropką, będę wiedział chociaż, że ktoś to czyta. Potrzebny jest chociaż jeden umysł na raz który coś niesie, jak nie ma żadnego, nawet przez chwilę, to przepadło na wieki.
Wspomniałem, że mam bardzo chore oczy. Tragedia. Chcę by były normalne. Strzeliłem sobie w lewe oko olejkiem z e papierosa z dwa tygodnie temu, już trzy nawet, ale nie ma to z tym związku.
Byłem w Pradze, byłem w nowym Sączu.
Jeszcze wcześniej na początku maja było u mnie pogotowie, coś z sercem. Przestałem brać kwetiapinę, a trzeba przyznać, 300 to już nie taka mała dawka była. teraz od tygodnia nie biorę stabilizatorów nawet, bo leki na oczy są na tyle poważne, że mogą wchodzić w interakcje..
Ale pierdole to, wrócę na nie. Czyję się chujowo. Zresztą już wziąłem, pewnie za godzinę zrobię sie trochę śpiący. Smutek, żal, złość, no nie w moim stylu.
Ale tak dokładniej
Nawet nie czuję by było moje. Bardziej czuję jakby to w środku jak tylko poczuło że osłonka z leków schodzi zaczęło się budzić, ale nie wie w którą stronę pójść.
Podoba mi się chłopak, podoba dziewczyna, podobam się chłopakowi, może podobam się dziewczynie. Ale jaki wgl miałoby to sens jak widzę w nich ją. Idiotycznie napisałem, jasne że ma sens. A widzieć będę we wszystkim, zawsze, już tak to jest.
Widzę wszystko za mgłą, momentami tak mocną jak teraz, gdzie nie ma sensu trzynać otwartych oczu. Często mnie też te oczy mylą, pokazują rzeczy których nie tylko nie ma, ale też nie chce by było. Trochę doprowadza do szaleństwa. A nie robi się lepiej (pod tym względem_.
Miałem takie myśli do przelania, takie emocje a wszystko zniknęło.
Co ja robię?
Polityka, manifestacje, praca, a boję się pójść do lasu bo boję się kleszczy jak nie wiem. Co się kurwa ze mną stało. Obrazy nachodzą, a nie mogę malować bo nie widzę, myśli chcą się wylać, a nie mogą, bo jak mam w takim stanie montować film. Pisanie niestety nigdy mi nie wychodziło, ani też nie zaspokajało w oczekiwany sposób. Ale tę autobiografię walnę kiedyś. By przedłużyć życie choć o kilka chwil.
Jak ciężką muszę mieć duszę
kkrkkk4krirrw422#@doF2 FIA_23E:Pr23PR:{w{"W:EDR
to tylko element losowy
sobota, 10 grudnia 2016
?dn!ɯ ʎɯ s! ǝɹǝɥʍ
Natłok myśli. Impulsy idei.
Pam pa ra pam pa ra pam pa
Powieść sci-fi Himitsu 2020
Powieść post-apo Himitsu 2021
Chciałbym się z kimś przytulać ,,jak dwoje szczeniąt, którym zdechła suka".
Chciałbym znowu być taką ćmą miasta.
Tak, tak... Tak było!
Zgadzam się
Himitsu 2020, ah
2021
22
Tak
Pamiętam że było, pamiętam! Ale co z tego jak to już nie ja!
Alors on danse!
Himitsu.
Energiczny.
Trochę puszysty.
Lubię być w centrum uwagi. Lubię jak ludzie słuchają co mówię.
Sangwinik.
Choleryk.
Na pewno nie melancholik.
Lubię wziąć czasem trochę za dużo leków.
Lubię czasami odpłynąć w wyciszeniu.
Żadnej jedynki na śród-semestr.
Codziennie się uczy.
Nie lubię być nie miły.
To nie miłe.
Energiczny.
Trochę puszysty.
Lubię być w centrum uwagi. Lubię jak ludzie słuchają co mówię.
Sangwinik.
Choleryk.
Na pewno nie melancholik.
Lubię wziąć czasem trochę za dużo leków.
Lubię czasami odpłynąć w wyciszeniu.
Żadnej jedynki na śród-semestr.
Codziennie się uczy.
Nie lubię być nie miły.
To nie miłe.
Tak, tak pisałem!
Teraz?
Teraz!
Teraz!
Dokładnie. Jest teraz.
Hao. Himitsu. Adrian. I wiele innych.
Bez energii.
Co najwyżej silny, ale bez energii.
Puszysty? No wiadomo, po kolejnym epizodzie nie-jedzenia znów się roztyłem.
Centrum uwagi? Nie, nie lubię. Jestem.
S C A H N O G L W E I R N Y I K K i melancholik
Brzydzę się alkoholem, jedyne leki jakie biorę to te którymi się leczę, gardzę nawet paracetamolem! tak!
Odpływać w wyciszeniu? To hałas który słyszę sprawia że odpłynę!
Żadnej jedynki na śród-semestr? Studiuję pierwszą chemię w kraju, i idzie mi chujowo
Codziennie się uczy? Jedyne co mi w głowie to śmierć.
Nie lubię być nie miły? To nie miłe?
To największe kłamstwo.
Vonnegut miał rację!
Świat czyni twardym. Ból stwarza nienawiść! Gorycz skradła moją słodycz.
Jedyne w co jeszcze do końca nie zwiątpiłem to to, że to piękne miejsce.
Ale.
Ale.
taaak.
wgłowiewciążmamgłostegostarszegopanaktórypowieziałmiżeraczejniedożyjejużnowegoroku.
wgłowiewciążmamtąistotęktóramnieznalazła.
wgłowiewciążmamtegoczłowiekaktórywieżezostałydwatygodnie
wgłowiemamwciążtomiejsceiwciążmamnas
wgłowiewciążjesteśalenatwojemiejscepchasięśmierć.
Jestem przerażony. Na prawdę. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bez przerwy myślałem o śmierci.
na prawdę.
Przestałem
cokolwiek
zmieniać.
I chyba już nie dam rady.
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
V2hlcmUgaXMgbXkgbWluZA==
środa, 23 listopada 2016
V3N6eXN0a28gbWkgc2kRkganUXwgbWllc3ph
Powiem Wam że dziś jest jeden z tych dni, od których się u mnie zaczyna.
Nie mam kontaktu z Misą
Dwie godziny dostałem telefon od Niny. Numer z którego dzwoniła rozpoznałem od razu.
Józefów.
Już od 70 dni nie chcesz się ze mną widzieć
Nie dość że zjebałem komputer, to przez to nie mogę się uczyć do jutrzejszego kolokwium z fizyki.
Przedwczoraj widziałem to, wielkie, ciemnoszare, krążyło. Im bliżej było mi do domu, tym chętniej się zbliżało. Jakoś dotarłem.
Nie wiem co to jest, ale wiem że jest zbyt inteligentne.
Nie idzie mi zbyt dobrze na studiach.
Mam cztery prace.
I projekt dotychczasowego życia. Jeśli się uda...
W piątek idę do psychiatry, bardzo dobrze, bo jest źle.
Miałem Wam tyle do powiedzenia, nieistniejący czytelnicy, a jak dochodzi co do czego jestem jak każdy.
Jak dochodzi co do czego nie mam słowa.
Nie umiem opisać już wizji, nie umiem wytłumaczyć snów, nie umiem pojąć porządku.
Taką zapłaciłem za to cenę.
Marta się karmi pustką
K karmi się porządkiem
Ja się karmię chaosem
Wyobraźcie sobie to. Bóg, stworzyciel, architekt. Osoba..
Wyobraźcie sobie jak setki lat temu go wielbili. Bali się diabłów.
Dziś ludzie nie boją się diabłów, żyją z nimi.
A bóg?
Gott ist tot.
Ale powiem wam, że śmierć boga choć wydaje się rzeczą skomplikowaną i nie do przełknięcia, to sprawa jest prostsza niż się wydaje.
RGllIGVpbnppZ2UgS3JhZnQsIGRpZSBibGVpYnQsIGlzdCBDaGFvcy4=
Teraz chyba już wszyscy rozumiemy, czemu bóg umarł.
Nie mam kontaktu z Misą
Dwie godziny dostałem telefon od Niny. Numer z którego dzwoniła rozpoznałem od razu.
Józefów.
Już od 70 dni nie chcesz się ze mną widzieć
Nie dość że zjebałem komputer, to przez to nie mogę się uczyć do jutrzejszego kolokwium z fizyki.
Przedwczoraj widziałem to, wielkie, ciemnoszare, krążyło. Im bliżej było mi do domu, tym chętniej się zbliżało. Jakoś dotarłem.
Nie wiem co to jest, ale wiem że jest zbyt inteligentne.
Nie idzie mi zbyt dobrze na studiach.
Mam cztery prace.
I projekt dotychczasowego życia. Jeśli się uda...
W piątek idę do psychiatry, bardzo dobrze, bo jest źle.
Miałem Wam tyle do powiedzenia, nieistniejący czytelnicy, a jak dochodzi co do czego jestem jak każdy.
Jak dochodzi co do czego nie mam słowa.
Nie umiem opisać już wizji, nie umiem wytłumaczyć snów, nie umiem pojąć porządku.
Taką zapłaciłem za to cenę.
Marta się karmi pustką
K karmi się porządkiem
Ja się karmię chaosem
Wyobraźcie sobie to. Bóg, stworzyciel, architekt. Osoba..
Wyobraźcie sobie jak setki lat temu go wielbili. Bali się diabłów.
Dziś ludzie nie boją się diabłów, żyją z nimi.
A bóg?
Gott ist tot.
Ale powiem wam, że śmierć boga choć wydaje się rzeczą skomplikowaną i nie do przełknięcia, to sprawa jest prostsza niż się wydaje.
RGllIGVpbnppZ2UgS3JhZnQsIGRpZSBibGVpYnQsIGlzdCBDaGFvcy4=
Teraz chyba już wszyscy rozumiemy, czemu bóg umarł.
poniedziałek, 12 września 2016
Będę czekał dłużej
Ona myśli ze jakośukrylem tego bloga ale to nie prawda. Nie wiem czemu bałem się ja wyprowadzić z błędu.
Wracam nocnym
00:45 odjazd jak zawsze
Nie mogłem wrócić wcześniej. Napisała że nie wie czy wgl jeszcze chce się ze mną widzieć.
Kocham ją. I wiem ze pewnie myśli ze dlatego spotkania z nią byłyby dla mnie jeszcze cięższe ale nie. Wręcz przeciwnie. Wolę być wiecznie w cieniu, niż nigdy nie być.
Skrycie się martwić. Nie oznacza to stania w miejscu według mnie. Tylko chciałbym zawsze być przy niej, nawet jeśli tego nie czuje.
Prosić wszystkich Bogów by ja chronili z całych sił, a demony odpedzac. Móc ją widywac i po prostu... nie wiem nawet.
Wspomnienia mi cały czas huczą w głowie. Też te które nie nadeszły a wiem ze to moja wina
Moja misja na tej planecie
Odyseja miała ważną różnicę.
Kończyła się dobrze.
Ostatni raz upadne jeśli tak to się serio skończy. Zaszyje się. Zostanę naukowcem. Może komuś pomogę. Może komuś mi się uda.
Będę czekał dłużej niż życie.
PS. Nie wolno tracić nadzieji. Nie wolno wątpić. Jak to zrobicie wierzcie mi ze konsekwencje moga być tragiczne
Wracam nocnym
00:45 odjazd jak zawsze
Nie mogłem wrócić wcześniej. Napisała że nie wie czy wgl jeszcze chce się ze mną widzieć.
Kocham ją. I wiem ze pewnie myśli ze dlatego spotkania z nią byłyby dla mnie jeszcze cięższe ale nie. Wręcz przeciwnie. Wolę być wiecznie w cieniu, niż nigdy nie być.
Skrycie się martwić. Nie oznacza to stania w miejscu według mnie. Tylko chciałbym zawsze być przy niej, nawet jeśli tego nie czuje.
Prosić wszystkich Bogów by ja chronili z całych sił, a demony odpedzac. Móc ją widywac i po prostu... nie wiem nawet.
Wspomnienia mi cały czas huczą w głowie. Też te które nie nadeszły a wiem ze to moja wina
Moja misja na tej planecie
Odyseja miała ważną różnicę.
Kończyła się dobrze.
Ostatni raz upadne jeśli tak to się serio skończy. Zaszyje się. Zostanę naukowcem. Może komuś pomogę. Może komuś mi się uda.
Będę czekał dłużej niż życie.
PS. Nie wolno tracić nadzieji. Nie wolno wątpić. Jak to zrobicie wierzcie mi ze konsekwencje moga być tragiczne
Subskrybuj:
Posty (Atom)

